Aomway Commander, a inne gogle.
Obecnie wiele osób latających dronami nie wyobraża sobie tego hobby bez FPV. Latanie w zasięgu wzroku daje sporo frajdy, ale dopiero po założeniu gogli, widzimy co naprawdę potrafią te nasze małe latające bestie. Każdy z pewnością wie też, że ten sport nie należy do tanich. Dobre gogle do FPV są jednym z tych większych wydatków, jeżeli zależy nam na dobrej jakości obrazu czy wygodzie. Do tej pory wyjścia były dwa, albo wybieramy opcję budżetową i gogle wielkości kartonowego pudełka, albo małe i wygodne FatSharki, których koszt zaczyna się się od 1700 zł (Dominatory HD3 nawet 2500 zł), ale oprócz gogli wymagany jest również zakup odbiornika wideo za dodatkowe 200-300 zł.


Wielkość
Sam jakiś czas temu latając własnoręcznie złożonym “potworem” o dobrze znanej nazwie ZMR250 na podrobionych silnikach EMAXA nie chciałem zbyt dużo inwestować w sprzęt do FPV z kilku względów. Nie wiedziałem czy to latanie dronami mi się faktycznie spodoba, czy będę miał na to czas oraz pieniądze by wciąż naprawiać, modyfikować i ulepszać swoją małą zabawkę. Zdecydowałem więc, że zacznę od wersji budżetowej, aby sprawdzić jak to właściwie jest.
Kilka baterii, odbiornik wideo RC832 i gogle Quannum V2 PRO, tak wyglądało moje pierwsze zamówienie z Hobby Kinga.

Kiedy założyłem pierwszy raz gogle Aomway Commander nie mogłem uwierzyć, że tak długo męczyłem się z wielkimi kartonowymi okularami. Gogle te są tak małe, lekkie i tak wygodne, że praktycznie nie czujemy ich na głowie. Zgrabne etui, które dołącza producent jeżeli bierzemy pod uwagę wielkość gogli, jest niczym w porównaniu z moimi Quannumami. Fakt jest ono dość mocno spasowane. Za mało tam przestrzeni na upchanie dołączonych anten czy baterii (mieszczą się, ale trochę na siłę), lecz z drugiej strony przez ten zabieg całe gogle zajmują naprawdę niewiele miejsca. To naprawdę ogromna różnica. Jeżeli raz założysz gogle tej wielkości, nigdy nie będziesz chciał wracać do swoich poprzednich.
Jakość wykonania
Do jakości wykonania nikt nie powinien mieć raczej żadnych zastrzeżeń. Gogle wykonane są z matowego, twardego plastiku w szarym kolorze. Są bardzo lekkie i wyglądają na naprawdę dobrze spasowane. Wyjścia anten trzymają się mocno, więc nie powinny łatwo się obruszyć nawet po setnym przykręcaniu lub odkręcaniu anteny.

Dołączone akcesoria
Po zakupie gogli Aomway Commander w zestawie znajdziemy właściwie wszystko to czego potrzebujemy, żeby zaraz po wyjęciu ich z pudełka zacząć latać. Producent do samych gogli dołącza wcześniej wspomniane specjalnie wycięte gąbki, które dopasowują się do naszej twarzy. Jedna jest cienka (założona już na googlach), a druga grubsza – zapasowa. Możemy je wymieniać wedle uznania lub wykorzystać jeżeli jedna np. po długim czasie użytkowania zacznie się niszczyć. W zestawie znajdziemy również dwie anteny (słynną koniczynkę oraz antenę kierunkową tzw. patch antenna), twardy case, zestaw kabli, przejściówkę do zasilania gogli z baterii lipo oraz standardowo – instrukcję.
Specyfikacja
Tu zaczyna być najciekawiej, bo to w dużej mierze przez specyfikację gogle Aomway Commander zyskały taką ogromną popularność. Żadne goggle w tej cenie i tym rozmiarze nie oferują tyle, co gogle Aomway Commander.
Zacznijmy od rozdzielczości ekranu, która wynosi aż 854 x 480 px. Obraz jest w formacie 16:9, ale jednym przyciskiem możemy zmienić jego proporcje na 4:3 jeżeli takie są nasze preferencje lub video w takim formacie przesyłany jest przez kamerę.
Co dalej? Tego jest tak dużo…
Port słuchawkowy, jeżeli ktoś preferuje lot z dźwiękiem (muszę przyznać, że trzeba kiedyś spróbować), wbudowane dwa odbiorniki wideo (40 kanałów), czyli diversity receiver i to z funkcją auto search, który sam przełącza się między obiema antenami w zależności od tego, która w danym momencie odbiera lepszy sygnał (moment przełączania nie jest widoczny dla nas w żaden sposób). Testowałem to stojąc w tym samym miejscu, używając tego samego drona i lecąc w miejsce, w którym google Quannum i odbiornik RC832 gubiły obraz.
I tu nastąpiło miłe zaskoczenie, bowiem nie było żadnych problemów z sygnałem wideo! Mogłem nawet lecieć sporo dalej, a obraz wciąż był bardzo zadowalający.
Gogle same wykrywają tryb PAL/NTSC w kamerze, ale dają też możliwość przełączenia się w tryb 3D, jeżeli taką kamerę zamontujemy na naszym quadzie.
Posiadają regulowane soczewki (IPD) z możliwością włożenia soczewek korekcyjnych, dla osób z wadami wzroku, posiadają możliwość podłączenia Head trackera (steruj kamerą za pomocą swojej głowy!). Posiadają możliwość automatycznego nagrywania obrazu z kamery po włożeniu karty microSD, czyli funkcję DVR. Dzięki zastosowanej przejściówce możemy zasilać je z każdej baterii lipo od 2s do 4s. Gogle wyświetlają napięcie baterii na oraz informują sygnałem, jeżeli nasze zasilanie się kończy.
Posiadają wbudowany wiatraczek, który zapobiega parowaniu soczewek w upalne dni. Są lekkie jak piórko nawet z baterią, więc nie odczuwamy zmęczenia nawet, po dłuższym lataniu. Nie jestem pewien czy o niczym nie zapomniałem, ale chyba na ten moment wystarczy. Posumowaniem tego wszystko niech będzie jedno zdanie: Naprawdę warto zainwestować w gogle Aomway Commander.
Cena
Na tym polu Aomway Commander też nie mają sobie równych. Biorąc pod uwagę wbudowany odbiornik wideo, dołączone anteny oraz naprawdę świetne gogle, to moim zdaniem jest to naprawdę niedroga opcja dla osób latających FPV.
Zdarza się również, tak jak teraz, że gogle są objęte świetną promocją i podana tu cena nie będzie aktualna, więc aby sprawdzić ile kosztują w tym momencie zapraszam do sprawdzenia przycisku poniżej.
