Krótki test anten dookólnych. Foxeer, Turbowing, Realacc, URUAV.

To nie będzie długi test z wykorzystaniem profesjonalnego sprzętu i użyciem kilku egzemplarzy każdej z anten w różnych, bardzo odmiennych warunkach. To będzie test taki, jaki akurat mogłem wykonać. Prosty, szybki, ale dający ogólny podgląd na wydajność posiadanych przeze mnie anten.

Jak wiadomo nikt nie lubi płacić więcej skoro nie musi, czy zatem budżetowe anteny za kilka dolarów są w stanie nadawać, czy też przekazywać sygnał podobnie do tych kilka razy droższych?

Jak je testuje?

Bardzo prosto, właściwie tak prosto, że zastanawiam się czy to w ogóle można nazwać testem, może raczej ciekawostką?

Ustawiłem nadajnik wideo na najmniejszą moc (25mW) i wykonałem kilka krótkich, takich samych lotów, zmieniając jedynie antenę. Do testu użyłem zestawu 6 różnych anten typu lolipop (no może poza ostatnią, która leżała nieużywana od dłuższego czasu, ale akurat miałem ją ze sobą, więc czemu jej również nie sprawdzić?).

Takie anteny się kiedyś montowało! Teraz to “wstyd na dzielni” można by rzec :)

 

Testowane anteny to kolejno

1. Foxeer Lolipop v2 (2,5 dBi)

Sprawdź cenę


2. Turbowing Mushroom (5 dBi)

Sprawdź cenę


3. Turbowing Lolipop (5 dBi)

Sprawdź cenę


4. URUAV Lolipop  (3 dBi)

Sprawdź cenę


5. Realacc UXII (1,6 dBi)

Sprawdź cenę


6. Foxeer Omni (3 dBi)

Sprawdź cenę


No to zaczynamy!

Najpierw sprawdźcie poniższe wideo i sami wyróbcie sobie opinię, a na koniec zostawimy moje wnioski i wyjaśnienia.

Podsumowanie

Na wstępnie muszę powiedzieć, że moja główna antena w tym quadzie, czyli testowany w pierwszej kolejności Foxeer Lolipop V2 według tego testu wypadł najgorzej, a przecież latałem na nim do tej pory i nie miałem wrażenia, że coś jest z nią nie tak. Odbiór był dobry. Ten test pokazuje, że mógłby być znacznie lepszy.

Trzeba zaznaczyć, że w porównaniu do innych anten akurat ta, nie jest nową anteną użytą pierwszy raz w tym teście.  Z drugiej strony myślę, że te kilka lotów jakie na niej wykonałem nie mogą jej przecież od razu dyskwalifikować.

To, że odbiór był tak słaby na Lolipopie wydaje mi się mocno podejrzane, ale spróbuję ten sam test wykonać powtórnie któregoś dnia, albo dla pewności już teraz zmienię antenę.

Później założyłem antenę Turbowing Mushroom i byłem mocno zaskoczony, że mogłem polecieć na nim dwa razy dalej, niż na wcześniejszym lolipopie. Ta antena teoretycznie posiada prawie dwukrotnie większy zysk (5 dBi) niż lolipop i kosztuje 1/4 jego ceny!

Kolejne anteny dawały podobne wyniki. Choć starałem się w miarę możliwości latać w tym samym miejscu, aby porównać je dokładnie, to chyba nie do końca mi to wyszło. Każda z nich miała swoje lepsze i gorsze momenty i bardzo ciężko jest tu wyłonić jakiegoś zwycięzcę, ale mam wrażenie że anteny Turbowinga sprawowały się odrobinę lepiej. Czy wy też tak myślicie?

 

Zobacz także
Komentarze