T-Motor F60 Pro III HOM. Recenzja nowych silników od T-Motor.

Recenzowanie silników bez profesjonalnego sprzętu do pomiarów ich wydajności nie jest proste. Chciałbym napisać wam dokładne wyniki kilku testów, zweryfikować ich wydajność na różnych śmigłach czy też sprawdzić pobór prądu. Z drugiej strony patrząc podchodzę do każdego nowego produktu dokładnie tak jak każdy z was, który takiego sprzętu nie posiada, swoją opinię wyrabiając na podstawie własnych doświadczeń i tzw. feel’u. Po testach kilkunastu różnych silników można stwierdzić jak solidnie dany model jest wykonany, jak trwały oraz najważniejsze jak zachowuje się w powietrzu.

Jakość T-Motor

Silniki od T-Motora, to silniki najwyższej jakości. Osobiście testowałem kilka modeli tego producenta i wydaje mi się, że jeżeli dziś chciałbym zbudować quada na najlepszych możliwych podzespołach, to wybrałbym właśnie T-Motor. Przy produkcji każdej nowej wersji (Pro, Pro II czy Pro III) wprowadzane są z pozoru drobne zmiany, ale mające w rzeczywistości spore odzwierciedlenie w ich wydajności. Dziś na tapecie nowe doświadczenie z  T-Motor F60 Pro III HOM, zanim jednak o samych silnikach, to trochę teorii…

T-Motor F40 vs F60 vs F80

Co ciekawe chyba tylko T-Motor używa własnego oznaczania swoich silników w ten sposób – nie koncentrując się ściśle na rozmiarze statora, a jedynie na nazwie serii. Jesteśmy przyzwyczajeni do podawania przez producentów rozmiarów typu 2205, 2207, 2306 itd., ale T-Motor chciał widocznie uporządkować trochę linię własnych produktów i nie ograniczać się jedynie do samego rozmiaru.


T-Motor HOM
Sprawdź cenę


Przykładowo dawniej F40 miały rozmiar 2204, później 2205, a teraz 2306. Pomimo zmiany samego rozmiaru nazwa pozostawała ta sama i w ten sposób klasyfikowano serię ze względu na wagę  oraz ich ogólną moc. To samo tyczy się pozostałych modeli, czyli F60 i F80.

T-Motor F60 Pro III HOM

T-Motor HOM, to wciąż najwyższa jakość oraz maksymalna wydajność jakiej możemy spodziewać się po tym producencie.

Model HOM występuje na rynku w dwóch wersjach:

  • 1750 KV, która przeznaczona jest pod 6S i osiągająca maksymalny ciąg
    w granicach 2120g (śmigła 5150)
  • 2500KV która przeznaczona jest pod 4S, i osiągająca maksymalny ciąg
    w granicach 1738g (śmigła 5150).

Budowa samych silników jest raczej klasyczna na owe czasy, choć tak jak przy Pro III jest tu kilka nowości. Jeżeli chodzi o klasyczne rzeczy to oczywiście znajdziemy tu tzw. naked bottom, który zapewnia lepsze chłodzenie oraz redukuje wagę silnika oraz hollow shaft (pusty w środku wał) zapewniający wysoką odporność na uderzenia. Na spodzie na szczęście też umieszczono śrubę zamiast popularnego niegdyś c-clipa, co z pewnością ułatwi nam wymianę dzwonków. (o ile będzie to w ogóle konieczne).

Zmiany, które producent wprowadził w Pro III mają zastosowanie również w tym modelu. Mowa tu o ok. 10% wzroście wydajności przy zachowaniu tej samej wagi, zastosowaniu wysokiej jakości łożysk EZO oraz posrebrzanego uzwojenia, które odporne jest na temperaturę do 240°C.

 

Silniki T-Motor HOM w gruncie rzeczy nie wiele różni od ich oryginału. Model ten to tylko ich niewielka ewolucja. Mając w ręku obie generacje z zamkniętymi oczami ciężko było by je odróżnić. Oba modele mają ten sam rozmiar statora 22 x 7,5 mm, co klasyfikuje je jako silniki 2207.5. Oba mają też podobną wagę, choć wersja Pro III jest nieznacznie cięższa35g vs 35,3g.

Według danych producenta również ciąg na tych samych śmigłach jest wręcz identyczny.

Gdzie zatem różnica? 

Jedyną wizualną różnicę jaką dostrzegłem jest wygląd samego dzwonka. Poza logo HOM, kótre najbardziej rzuca się w oczy zauważyłem, że sam dzwonek posiada jedynie 3, a nie 5 ramion które połączone są z wałem. Może to wpływać bezpośrednio na jego odporność, ale być może dzięki temu zaoszczędzono te 0,3g w każdym silniku? Tego nie jestem pewien, ale wiem, że podczas lotu nie zauważyłem absolutnie żadnej różnicy między tymi dwoma modelami.

Podsumowanie

W gruncie rzeczy można powiedzieć, że T-Motor HOM to dokładnie te same dobre silniki, co F60 Pro III, a kto na nich latał wie, że cechuje je naprawdę przyzwoita moc i wysoka wytrzymałość, w ogóle tak patrząc wstecz, to zastanawiam się czy udało mi się zabić jakiś silniki ze stajni T-Motor? Nie przypominam sobie, żebym nawet łożysko czy dzwonek wymieniał. Może dlatego, że większość lotów odbywa się na łąkach i polach, a nie śród betonowych opuszczonych budynków?

Na moją ostateczną ocenę wytrzymałości jest jeszcze trochę za wcześnie, silniki nie miały jeszcze okazji spotkać się z betonem, ale sądząc po ich konstrukcji i moich doświadczeniach z F40 Pro II, to myślę, że będzie tak samo dobrze.

Poza wytrzymałością trzeba jeszcze wspomnieć o samej mocy, która dla quada, który nie dźwiga kamery HD jest bardzo duża. Po dołożeniu Boxa 2, zdecydowanie czuć różnicę, ale wciąż myślę, że to jedne z mocniejszych silników jakie miałem bijąc na głowę np. podobne Emaxy LS2207 2550 KV.


T-Motor HOM
Sprawdź cenę


DronePromo

Zobacz także
Komentarze