EMAX TinyHawk Freestyle, czyli 2S, które wciąż potrafi zaskoczyć.

EMAX Tinyhawk Freestyle to najnowszy 2,5 calowy mikrus od EMAXa, o którym krąży już wiele opinii w internecie. Ja sam mając praktycznie zawsze świetne doświadczenia z tą marką oraz ostatnimi  modelami (TinyHawk i Tinyhawk 2S), postanowiłem sprawdzić również i ten model.

Specyfikacja

  • Rama: 115 mm, 2 mm, włókno węglowe z białymi nadrukami
  • Silniki: Emax 1103 700KV (wał 1,5 mm)
  • Śmigła: Avan Rush 2,5″, 3 płaty, 1,3 g
  • Flight Controller: Emax F4 AiO FC + 5A ESC
  • Kamera i VTX: 600TVL CMOS + 25mW 37CH Smart Audio
  • Baterie: 2 x 1S 4.35v HV 450mAh 80/160C

Czy tym razem się zawiodłem?

Emax potrafi robić dobre quady RTF i podchodzi do ich budowy z pomysłem. Nie starają się kopiować rynku czy tworzyć produktów, które już na nim są, ale wymyślają wciąż coś nowego. Zamiast podsumowania na koniec napiszę od razu: TinyHawk Freestyle tak jak i poprzednie wersje lata naprawdę idealnie. Świetna kontrola, brak jakichkolwiek oscylacji, bardzo przyzwoita prędkość i naprawdę fajna moc przy zastosowaniu baterii 2S. Wszystko to za sprawą bardzo lekkiej (ok. 70g z dwoma bateriami), ale zarazem odpornej na uderzenia konstrukcji.


 Sprawdź cenę

Emax TinyHawk Freestyle


Co go wyróżnia?

Zwróćcie uwagę na jego budowę, która bardziej przypomina budowę większych “freestyle’owych piątek” niż małych whoopów czy toothpicków. Górny i dolny “plate” (pokład) o grubości 2 mm połączony nylonowymi słupkami to konstrukcja znana nam dobrze z większych quadów, która pomimo wielu ewolucji stosowana jest w większości ram po dziś dzień.

Właśnie dlatego wydaje mi się, że Tinyhawk Freestyle wytrzyma znacznie więcej uderzeń niż 99% modeli tej klasy dostępnych obecnie na rynku, które wykorzystują słabe plastikowe ramy lub choć posiadają konstrukcję z elementami włókna węglowego, to wciąż elektronikę czy kamerę zabezpiecza jedynie plastikowe “canopy”.

Testowałem na blogu już kilkanaście whoopów i choć niektóre modele te testy przetrwały, to kilka z nich rozpadło się już po paru lipo! Nie piszę o tym często, ale uważam, że znacznie lepiej jest kupić solidną węglową ramę i zbudować niewielkiego 2 czy 2,5 calowego mikrusa niż tracić pieniądze na ciągle rozpadające się plastikowe ramy, obudowy, silniki czy palące się w whoopach kontrolery.

Kiedyś chcąc porzucić to hobby pozbyłem się właściwie wszystkiego co posiadałem. Dron na ramie ZMR250, FlySky FS-i6, kilka lipo i gogle z hobbykinga znalazły nowego właściciela, a ja zrobiłem sobie (choć wcale tak wtedy nie myślałem) dłuższą, kilku miesięczną przerwę, by za jakiś czas znów zacząć latać, ale tym razem czymś dużo mniejszym.

Niewielki Furybee F36, którego przyniósł listonosz, szybko zmienił się w 2,5 calowego mikrusa na ramie HGLRC Hornet oraz 3 calowego XJB145 i tak z powrotem wróciłem do zabawy.  Nie chcę was zanudzać, a jedynie napisać, że zanim znów zbudowałem pierwszą “piątkę” latałem tylko mikrusami i każdy z nich był dla mnie wręcz niezniszczalny.

Zazwyczaj zmieniałeś, a czasem tylko prostowałeś śmigło i quad leciał dalej, nawet po konkretnym spotkaniu z drzewem czy nawet asfaltem. Tego nie mogę niestety napisać o żadnym whoopie, które w moich rękach zazwyczaj padają jak muchy. Są bezpieczne i dla początkujących dobre do nauki, a jeżeli latasz z małą prędkością w domu to może i pocieszysz się nimi trochę dłużej, ale moje doświadczenia i teren w jakim je testuje zazwyczaj pokazują, że te konstrukcje nie są zbyt trwałe.

Tinyhawk Freestyle to coś innego. Przypomina dużo bardziej te modele, którymi kiedyś sporo latałem, a jego niewielka waga wpływa na to jak zachowuje się podczas uderzenia. Nie mówię, że jest niezniszczalny, ale na pewno będziesz się nim cieszył znacznie dłużej niż jakimkolwiek whoopem.

Nowy model Emax’a wykorzystuje ten sam kontroler lotu połączony z 5A ESC, który znamy z wcześniejszego Tinyhawka S. Ma on dość nietuzinkowy, a może powinienem napisać dziwny kształt, który do żadnej innej popularnej ramy raczej się nie zmieści. VTX o mocy 25mW, który znajduje się w środku też jest zamocowany w taki sposób, aby raczej nie było łatwe jego odlutowanie i wymiana.

Pisze o tym z myślą o przyszłych ulepszeniach albo ewentualnych wymianach. Kiedy coś się stanie to jesteś raczej skazany na oryginalne części Emaxa, a nie żadne inne. No chyba, że lubisz wyzwania, bo nie mówię, że się nie da w ogóle, ale wymaga to z pewnością kilku przeróbek.

Jak lata?

Opcja latania na 1S lub 2S dzięki wykorzystaniu podwójnego konektora, to zdecydowanie plus. Po lekkim ograniczeniu throttle (70%) można powiedzieć, że byłem w stanie nad nim zapanować i pobawić się trochę we własnym niewielkim mieszkaniu, ale już po wyjściu na zewnątrz i dołożeniu drugiego lipo TinyHawk Freestyle pokazał, że stać go na wiele więcej.

Jest szybki i na braki mocy nie ma co narzekać. Bez problemu można wzbijać się ponad czubki drzew i tam z odprawiać swój “freestyle’owy taniec” (to było głębokie, chyba zostanę poetą). Do tego naprawdę z łatwością się go kontroluje. Nie wiem czy to wina specyficznego tune’u, który otrzymują wszystkie quady Emax’a po wyjściu z fabryki, czy chodzi tu o bardzo małą wagę, ale naprawdę każdy Tinyhawk według mnie lata świetnie i gwarantuje ci, że jeżeli latałeś kiedyś czymś podobnym, to na pewno poczujesz różnicę.

Co można jeszcze poprawić?

Po raz kolejny przekonuje się, że wbudowane odbiorniki FrSKy nie są wiele warte. Jeżeli chciałbyś latać na kilkanaście metrów, to nie ma większego problemu, ale jeżeli do dyspozycji masz większy teren czy duży dom, to niskie RSSI zaczyna się robić problemem. Zasięg w tym quadzie jak i zresztą w wielu innych nie pozwoli ci niestety odlecieć za daleko.

Na FC łatwo dostępne są pady do zewnętrznego odbiornika (np. XM+) oraz 5V Buzzera, więc ja osobiście zacznę od dodania tych dwóch ulepszeń. Wiem, że jego waga niestety wzrośnie, ale chciałbym latać trochę dalej i bez problemu znaleźć go w trawie. Wolałbym też, aby Emax zrobił to za mnie i kosztem czasu w powietrzu dodał zewnętrzny odbiornik oraz niewielki buzzer, a dodatkową wagę zrekompensował mocniejszymi silnikami.

Silnikami, które posiadają klasyczne, bardziej uniwersalne rozstawienie śrub niż jakiś dziwny wymysł Emaxa, który nie pozwala ci na wykorzystanie innych motorów niż te, które firma oferuje.

Do tego ta kamera… Niestety choć da się na niej latać, to jest kolejną rzeczą na mojej liście do zmiany. Obraz pod słońce jest w dużej mierze przepalony, ma również za duży kontrast, który całkowicie ukrywa wszelkie detale w ciemniejszych obszarach i po prostu utrudnia dobre widzenie. To niestety kolejna rzecz do wymiany, ale ciągłe dokładanie wagi na pewno nie wpłynie dobrze na charakterystykę jego lotu.

Zbliża się zima i chciałbym mieć jeden mały model, który ma wszystko czego potrzebuje, a do tego nie będzie skazany na ciągłe naprawy. Pomimo wielu wad zostanie on ze mną na dłużej, a ja postaram się wprowadzić pewne ulepszenia, które w granicach rozsądku (jeżeli chodzi o wagę) pozwolą mi uzyskać lepszy zasięg i lepszą wizję, bo śmiało mogę powiedzieć, że Emax TinyHawk Freestyle to najlepszy model jakim ostatnio latałem. 


 Sprawdź cenę

Emax TinyHawk Freestyle


DronePromo

Zobacz także
Komentarze